Projekt i konstrukcja
Oryginalne koncepcje podwodnej części kadłuba stworzone przez Crealocka dla modelu 36 były niekonwencjonalne. Gdy jacht był po raz pierwszy oferowany, miał kil o konstrukcji Scheel, co zapewniało mu małe zanurzenie, jednak projektant miał wątpliwości co do tego rozwiązania i zgodził się na tę konstrukcję tylko pod warunkiem, że Columbia wyposaży jacht w bardziej tradycyjny profil przy kilu w przypadku utraty kotwicy. I tak się stało: kil typu Scheel nie sprawdził się i został zastąpiony tradycyjnym projektem po zbudowaniu niecałych 50 jednostek. Do stycznia 1970 roku broszury Columbia przedstawiały odwrócony kil z płetwą płetwową (shark-fin) o zanurzeniu 5 stóp i 3 cali, a podzielona część podwodna seryjnego jachtu nosi cofniętą płetwę, która przypomina odwrócony grzbiet rekinu, z skegiem prowadzącym do kotwicy steru wolnonośnego. Wał śruby znajduje się na tylnej części tego skegu, powyżej i za sterem, bliżej powierzchni wody, niż można by się spodziewać. (2)
Pod względem konstrukcyjnym Columbia opracowała to, co nazwała monolityczną zabudową wnętrza – laminatowa formująca podkładki silnikowe, wzdłużniki i fundamenty mebli, a następnie laminowana do kadłuba mokrym laminatem z tekowymi wykończeniami przykręcanymi na śruby. Połączenie kadłuba z pokładem jest nietypowe i zawiera dwukanałowy profil aluminiowy, w który wpasowane są kołnierze kadłuba i pokładu; ponieważ aluminium ma minimalne odkształcenia po uderzeniu, uderzenie o pilę mogło trwale zdeformować ten kanał i spowodować poważne przecieki. Pokład miał rdzeń przekładkowy, a do wykończenia wnętrza zalaminowano formowaną podsufitkę. Wczesne modele Columbias sprzedawano z dwuletnią gwarancją, a podstawowa konstrukcja była całkiem solidna.
Takielunek i obsługa
Takielunek jest na mały rozmiar jak na jacht tej wielkości, a standardowy slup nie niesie zbyt dużej powierzchni żagli; jeden z czytelników zauważył, że drzewce nie pracuje zbyt mocno, co utrudnia optymalizację profilu żagla. Jako opcja dostępny był wysoki maszt (tall-boy), a także – co zaskakujące – takielunek jola. Jacht był również oferowany z listwą trymującą na nawietrznej krawędzi kilu, co zapewnia lepszą kontrolę na kursach pełnych. Pod żaglami typowe oceny czytelników są przeciętne pod wiatr i powyżej przeciętne na kursach z wiatrem, przy wskaźniku PHRF około 162, choć właściciele wspominają o uciążliwej nawietrzności. Silnik benzynowy Atomic 4 o mocy 30 KM – montowany na większości jachtów – zużywa do 29 galonów paliwa, ale kilku czytelników narzeka, że nie pozwala on na szybką żeglugę, osiągając zaledwie około pięciu węzłów.
Warunki mieszkalne
Układ wnętrza jest typowy dla tamtej epoki: koja V na dziobie, jadalnia w kształcie litery U na śródokręciu oraz koje rufowe na rufie. Kambuz z szafkami bocznymi stawia kucharza na trasie ruchu, a zlew na lewej burcie może mieć trudności z odpływem wody podczas żeglugi na lewo. Najbardziej nietypowym rozwiązaniem jest stolik nawigacyjny umieszczony naprzeciwko toalety, co kosztuje nieco symetrii, ale pozwala na wygospodarowanie dwóch koi rufowych zamiast jednej. Czytelnicy zauważają, że jacht oferuje solidne sześć miejsc do spania, przy wysokości w kabinie wynoszącej 1,90 m (6 stóp 3 cale). Długi kokpit cieszy się dużym uznaniem właścicieli, którzy twierdzą, że nie czują się oni przytłoczeni nawet przy załodze ośmiu osób.
Znane problemy
Poza historią kilu, w dokumentacji Practical Sailor znajdują się niektóre skargi na delaminację pokładu oraz różne przecieki przy oknach i na połączeniu kadłuba z pokładem, a także konieczność montażu szprycbudy przy zejściówce, którą jeden z właścicieli określił jako żart. Wentylacja jest niewystarczająca. Laminatowa płytka ogranicza możliwości personalizacji i utrudnia dostęp do części kadłuba, co sprawia, że wnętrze jest głośniejsze i bardziej duszne. Szot grota i koło sterowe są źle umiejscowione, a dostęp do silnika jest bardzo trudny – jeden z właścicieli stwierdził, że nie ma nawet miejsca na kontrolę oleju. W broszurze napisano, że kile są ołowiane, ale przynajmniej jeden czytelnik zgłosił, że jego był żeliwny.
Remonty i eksploatacja
Jeden z właścicieli nazwał swój jacht „Foolish Dreamer” i ukończył nim samotny rejs dookoła świata w latach 1983–1986, a jeden z czytelników określił Columbia 36 jako najbardziej niedoceniany jacht na rynku, dostępny w bardzo korzystnych cenach. Tuleja steru ma średnicę wewnętrzną około 2-7/16 cala, zewnętrzną 2-5/8 cala, wysokość nieco mniejszą niż 4 cale; wygląda na nylonową, z dopasowaną dętką pod łożyskiem oraz drugą na górnej części trzonu pod sektorem sterowym; przed zużyciem tuleja mogła mieć początkowo średnicę 2-3/8 cala. Płyta kadłuba przynajmniej w jednym egzemplarzu znajduje się w toalecie, widoczna przy siedzeniu i odwróceniu o 90 stopni w prawo.
Werdykt
Columbia 36 to projekt Crealocka o rzeczywistej wartości pod warstwą pewnych cech charakterystycznych dla tamtej ery: solidny, laminowany kadłub, szybki i zdolny do żeglugi oceanicznej profil po zrezygnowaniu z kilu Scheela oraz naprawdę przyjazny, otwarty kokpit. Jacht ten ma jednak swoje słabe strony – brak odpowiedniej wentylacji, nieszczelne połączenia i ciasna komora silnika – ale nagradza kupującego, który ceni przestrzeń w kabinie i sprawdzoną dzielność morską bardziej niż dopracowane detale estetyczne.
Zalety
- Odwrócony kil w kształcie płetwy rekina i ster na skegu zapewniają dzielone, stabilne podwodzie
- Długi kokpit wygodnie pomieści ośmiu osób; sześć miejsc do spania dzięki dwóm kojom rufowym
- Laminatowa konstrukcja monolityczna zapewnia solidną, gwarantowaną jakość od samego początku
- Udokumentowane samotne rejsy dookoła świata i pochwały właścicieli jako niedocenionego jachtu
Wady
- Trudny dostęp do silnika i ograniczony dostęp do kadłuba od wnętrza kokpitu
- Przecieki w oknach i na połączeniu pokładu z kadłubem; doniesienia o delaminacji pokładu
- Mały takielunek, uciążliwa nawietrzność, niedożaglowany silnik Atomic 4 o mocy 30 KM
- Niewystarczająca wentylacja; źle rozmieszczone szoty grota i koło sterowe












