Projekt i konstrukcja
Model 890 charakteryzuje się stosunkiem balastu do wyporności na poziomie 44%, wynikającym z 1,4 tony żeliwnego balastu na kadłubie o masie 3,2 tony – wskaźnik ten był przez prasę ówczesną traktowany jako dowód poważnych zamierzeń konstrukcyjnych. Kadłub i pokład są wykonane w technologii przekładkowej (sandwich) metodą ręcznego laminowania żywicami izocyjanianowymi, przy czym obszary poddawane dużym obciążeniom pozostawiono monolityczne, a przejście z kadłuba w pokład jest w pełni zalaminowane. Testery stoczni YACHT ocenili jakość wykonania jako dobrą i opisali jacht jako solidnie zbudowany, bez ani jednej włoskowatej pęknięcia na żelkocie w badanym egzemplarzu. Długość kadłuba (L/H) wynosząca 8,94 metra oraz szerokość 2,95 metra nadają mu proporcje bardziej funkcjonalne niż przestronne. (1)
Takielunek i obsługa
Ciekawostką modelu 890 jest jego takielunek śródlądowy, obecny na jachtach pochodzących pierwotnie z jeziora Bodeńskiego: mocowanie forsztagu przesunięto do topu masztu, a bom został opuszczony, co natychmiast zwiększa powierzchnię żagli, ale pozostawia bom niemal niebezpiecznie nisko. Przy każdym zwrocie przez sztag lub przez rufę załoga musi się schylać, a zainstalowanie sprayhoodu jest praktycznie niemożliwe. Szot grota biegnie na wózku szotów grota na pomoście. Podczas żeglugi jacht prowadzi się wyjątkowo zwinnie z wiatrem przy wietrze o sile 8 węzłów, osiągając kąt zwrotu około 80 stopni przy prędkości około 4,5 węzła – co jest doskonałym wynikiem jak na te warunki – i wykazuje bardzo dobre osiągi w bajdewindzie. Ciśnienie na sterze jest bardzo lekkie, a jacht jest wrażliwy na krańcach wiatrowych, wykazując pewną nerwowość. Oryginalny broszura wspominała o dieslu Volvo o mocy 18 KM z przekładnią Saildrive, choć jacht testowy był wyposażony w silnik Faryman na wał, który właściciel również podaje jako oryginalny; komora silnika jest duża i dostępna przez luk w podłodze kokpitu, co pozostawia miejsce na większe jednostki napędowe.
Wnętrze i komfort
Pod pokładem model 890 to studium kompromisu. Koje są dość krótkie – ich długość wynosi zaledwie 1,90 metra, a wysokość w kabinie odpowiada tej długości, dzięki czemu wszystkie miejsca do spania oraz wysokość wnętrza nadają się dla osób o wzroście nieprzekraczającym 1,80 metra. Stół w mesie jest regulowany pod kątem wysokości, co pozwala na uzyskanie 1,90-metrowej koji morskiej o szerokości 1,10 metra. Na wyposażeniu znajduje się również mała toaleta. W jednym z układów toaletę umieszczono między mesą a pokładem dziobowym, z przesuwnymi drzwiami po obu stronach, co przesunęło wnętrze do przodu o około pół metra, tworząc w mesie bakistę na olej napędowy; jacht testowy posiadał natomiast małą toaletę bez umywalki, z kambuzem na prawej burcie obok zejściówki. Broszura stoczniowa podawała długość koi dziobowych na poziomie 2,05 metra, jednak koja na pokładzie dziobowym nie spełnia dzisiejszych minimalnych standardów pod względem długości i szerokości. Przestrzeń ładunkowa to mocny punkt tego jachtu – oferuje ogromne możliwości na prawej burcie i na rufie, a także duże zbiorniki wody i paliwa.
Znane problemy
W artykule opublikowanym w magazynie YACHT testerzy zwrócili uwagę na stabilność: w 1982 roku koledzy z redakcji uznali, że 890 nie jest wystarczająco stabilny jako jacht turystyczny, i zalecali doposażenie go w kotwicę. Wersja ze sterem kołowym ma zbyt małą przestrzeń między tylną ławką a kołem, co utrudnia sterowanie stojąc, zbyt małe koło uniemożliwiające dobrą orientację w kierunku z kosza rufowego oraz utratę czucia steru przez jego odkształcenia. Zużyte górne plastikowe łożysko steru na badanym jachcie można łatwo wymienić po wyciągnięciu kadłuba z wody. Okna nadbudówki są zazwyczaj z pleksiglasu, stają się kruche i wymagają wymiany – choć ich niewielkie rozmiary ułatwiają tę pracę. Odlew aluminiowy dziobnika jest kruchy i nie ma dostępnych części zamiennych w przypadku uszkodzenia. Przyklejana podsufitka kabiny z czasem się poluzowuje, odsypując materiał z góry, a zawór sedesowy ma ograniczoną sprawność. (1)
Werdykt
Bavaria 890 to kompaktowy, solidnie zbalastowany wczesny jacht stoczni Bavaria, który nagradza odpowiednio dobraną załogę zwrotnym żeglowaniem i uczciwą konstrukcją, wymagając jednocześnie tolerancji na ciasne przestrzenie i uwagi dla starzejących się okuć.
Zalety
- Wysoki stosunek balastu do wyporności wynoszący 44% oraz w pełni laminowany połączenie kadłuba z pokładem
- Zwinność na kursach z wiatrem i doskonałe kąty zwrotu przy słabym wietrze
- Duży, łatwo dostępny przedział silnikowy oraz pojemne zbiorniki i schowki
Wady
- Wysokość w kabinie i miejsca do spania ograniczone do żeglarzy o wzroście do ~1,80 m
- Ożaglowanie typu „inland” pozostawia bomę niebezpiecznie nisko i uniemożliwia montaż sprayhooda
- Kruche okna z pleksiglasu, niezastępowana okucie dziobowa, nieszczelne zawory toalety








