Design i konstrukcja
Edmunds wyposażył model 11.0 A w dość długi finkil, który stanowi kompromis między pełnymi kilami z wcześniejszych lat a cienkimi, głębokimi płatami nośnymi, które pojawiły się później. Aby zmieścić znaczny balast o wadze 6000 funtów, konstruktor był jednak zmuszony uczynić kil bardzo grubym w części dnie. Ster poniżej kadłuba ma niższy wydłużenie niż w późniejszych projektach i jest podparty niewielkim skegiem. Sam kadłub wykonano z litego laminatu poliestrowo-szklanego, natomiast pokład posiada rdzeń z balsy w obszarach przeznaczonych do chodzenia. Połączenie kadłuba z pokładem w stoczni S2 jest proste, dobrze zaprojektowane i sprawdziło się w praktyce: formowanie kadłuba posiada odchyloną do wewnątrz listwę, na którą osadza się formowanie pokładu, połączenie to jest uszczelnione elastycznym uszczelniaczem i skręcone śrubami co sześć cali, przechodzącymi pionowo przez gniazdo relingu. Slikkers projektował i produkował luki we własnej stoczni, zamiast ich kupować. W kwestii problemu osmozy (pęcherzy) stocznia od samego początku twierdziła, że jachty budowano przy użyciu żywicy winyloestrowej, a zewnętrzny warstwę tkaninową zastąpiono matą wiórową, aby wyeliminować pęcherze związane z żywicą klejącą. S2 oświadczyło również, że model 11.0 nigdy nie był budowany z epoksydu ani żadnego innego powłoki barierowej, oferując pięcioletnią gwarancję wolności od osmozy od momentu budowy w 1984 roku. (1)
Takielunek i prowadzenie
Model 11.0 A posiada ożaglowanie topowe z charakterystycznym dla tamtych czasów małym grotem i niezwykle dużym trójkątem przednim – takielunkiem, którego stosunek powierzchni żagli do wyporności wynosi 17,2, co jest wartością umiarkowaną przy stosunku wyporności do długości (D/L) bliskim 300. Ta duża wyporność znajduje odzwierciedlenie w kształcie części podwodnej kadłuba: jacht ma powierzchnię zmoczoną o około 25 procent większą niż typowy współczesny jacht turystyczny. Kokpit w kształcie litery T był innowacją w swoich czasach i ograniczał wysokość koła sterowego do 36 cali. Practical Sailor uznał kokpit za zbyt płytki, a jego zrębnice za zbyt niskie jak na jacht planujący żeglugę pełnomorską na kotwicy. (1)
Wnętrze i kabiny
Wewnątrz 11.0 A jest przestronnym jachtem do żeglugi przybrzeżnej. Koja dziobowa ma imponujące wymiary 1,95 m długości i 1,93 m szerokości, natomiast koja rufowa ma wymiary 1,95 m długości i 1,14 m szerokości. Kambuz otacza poprzeczka barowa, która była swoim czasem wyprzedzeniem. Jeden z właścicieli o wzroście 1,95 m donosi, że ma tam mnóstwo miejsca do stania i kładzenia się, nigdy nie czując się uwięzionym podczas tygodniowych rejsów. Schowek w kokpicie jest na tyle duży, że pozwala na dotarcie do lewej strony silnika oraz na umieszczenie generatora lub odsalarki.
Znane problemy
Pokładówka posiada trzy okrągłe wycięcia okiennego o dużych rozmiarach, które według oceny Practical Sailor mogły być niebezpieczne przy fali rozbijającej się o burty. Podwięzi wantowe były źródłem irytacji dla kilku właścicieli; jeden z nich twierdzi, że należy je co sezon ponownie uszczelniać, aby zachować wodoszczelność. Wpukła handreling na pokładówce została skrytykowana jako niewygodna konstrukcja – nie jest dostępna i zbyt lekka, by zapewnić bezpieczne użycie. Jeden z żeglarzy widzi potencjalny problem w drewnianej stopie masztu oraz braku solidnego wsparcia konstrukcyjnego dla masztu postawionego na stępce. Na przekładce Saildrive Volvo MD 17C jeden z właścicieli zgłaszał przegrzewanie, dopóki nie dodano osobnego przejścia burtowego na zimną wodę. (1)
Remonty i eksploatacja
Silniki były zróżnicowane: jachty o długości 11 metrów sprzedawano z napędami Universal, Volvo i Yanmar. Właściciele usprawniali słabe punkty poprzez modernizacje – jeden z nich zastąpił za małe pompy Lewmar oraz kabestany fałowe odpowiednio wersjami o numerach #43 i #42, a inny zastąpił niewystarczający oryginalny układ chłodzenia jednostką Adler Barbour. Domykane luki pokładowe i prosta konstrukcja połączenia kadłuba z pokładem sprawiają, że dostęp do wnętrza i jego dopracowanie są praktyczne dla zaangażowanego właściciela.
Werdykt
S2 11.0 A to przemyślanie zaprojektowany jacht turystyczny z 1977 roku o rzadkiej kombinacji powściągliwości projektowej stoczni Edmunds oraz dyscypliny produkcyjnej S2. Gruby, laminowany kil i prosta złącza przekładkowe świadczą o solidności konstrukcji, podczas gdy szeroki pokład z rdzeniem z balsy oferuje mnóstwo miejsca do życia na pokładzie. Wady skupiają się w typowych dla tamtego okresu szczegółach: zbyt duże okna, skomplikowane podwięzi wantowe i płytki kokpit morski.
Zalety
- Solidny kadłub z laminatu poliestrowo-szklanego z dobrze zaprojektowanym, skierowanym do wewnątrz połączeniem pokładu z kadłubem
- Zamknięty w grubym finkilu balast ołowiany o masie 6000 funtów
- Przestronne wnętrze z dużymi kojami i kambuzem przecinającym się przez pokład
- Wewnętrzne luki i duży bakista w kokpicie ułatwiające dostęp do silnika i instalacji
Wady
- Trzy okna w podniesionym pokładówce typu jumbo stanowią ryzyko konstrukcyjne przy zrywającej fali
- Podwięzi wantowe wymagają częstej wymiany uszczelnień według relacji właścicieli
- Płytki kokpit i niskie zręby są za słabe do żeglugi pełnomorskiej
- Drewniane podparcie masztu na stępce traktowane jako potencjalny problem









